Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
zuy_pan
Bad Motherfucker

Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć? Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 15:39, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Zdawało mi się, że gitarowe też tam takie słyszałem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 15:41, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Nie przypominam sobie. W tych starych czasach solówki Howe'go były fajowe na ogół.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Filas
Moderator

Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Etceteragrad Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 17:06, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Muszę więcej posłuchać, ale na CttE Howe napierdalał fajnie ->
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Olek
Dżonson

Dołączył: 16 Mar 2013
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 21:02, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
zuy_pan napisał: |
Gust gustem, ale Generatora stawiać za Camelami i Genesisami, to trochę przeginka. I weź posłuchaj GG jeszcze tak z 17873912789 razy bez patrzenia na rankingi kultowości albumów z radiowej trójki.
|
Stawiam lukier Camela i toporność Genesis nad mroczny i podniosły VdGG. Gentle Giant akurat zajął u mnie 3 miejsce, więc nie wiem o co Ci chodzi. Mam słabość do Jethro Tull i bardzo ich cenię. Bardziej niż Gentle Giant. Nie muszę ich słuchać nawet 17873912790 razy, bo ich bardzo doceniam i lubię.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zuy_pan
Bad Motherfucker

Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć? Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 21:43, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Tylko, że Generator jest zespołem po prostu zwyczajnie lepszym muzycznie, muzycy więcej potrafili i chyba mieli troszkę lepszy gust od kolesi z Camela, przez co raczej nie stawiali na stylistykę melodyjek z karuzeli w wesołym miasteczku, a już prędzej na ciężkie, niemal heavy-progowe granie jak na Godbluff, jednocześnie byli dość oryginalni pod tym względem, że niewiele tam było gitarowania, przez co ich granie się sporo różni od reszty progersów.
A z tym GG to najpierw twierdzisz, że nie mają wielkich płyt, a później ich gdzieś stawiasz za JT, pewnie tylko dlatego, że Thick as a Brick jest otaczane kultem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 22:08, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Dżeneratorzy mieli lepszy gust od Wielbłądów i generalnie byli nieco lepszymi muzykami, co też nie znaczy, że Wielbłądzi mieli marne gusta i marnie grali. Peter Bardens jak odszedł z Camel grał u Van Morrisona i Petera Greena (a nie w Asia, jak co poniektórzy), a zanim odszedł, do zespołu dokooptowano obu Sinclairów (można nie lubić Caravan, ale przecież ciężko psioczyć na Hatfield and the North, czy Matching Mole) i Mela Collinsa. Zresztą Latimer to również naprawdę porządny gitarzysta (jednak lepszy niż Peter Hammill ).
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Olek
Dżonson

Dołączył: 16 Mar 2013
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 22:33, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
zuy_pan napisał: | Tylko, że Generator jest zespołem po prostu zwyczajnie lepszym muzycznie, muzycy więcej potrafili i chyba mieli troszkę lepszy gust od kolesi z Camela, przez co raczej nie stawiali na stylistykę melodyjek z karuzeli w wesołym miasteczku, a już prędzej na ciężkie, niemal heavy-progowe granie jak na Godbluff, jednocześnie byli dość oryginalni pod tym względem, że niewiele tam było gitarowania, przez co ich granie się sporo różni od reszty progersów.
A z tym GG to najpierw twierdzisz, że nie mają wielkich płyt, a później ich gdzieś stawiasz za JT, pewnie tylko dlatego, że Thick as a Brick jest otaczane kultem. |
Ale ja nie klasyfikuje tych zespołów na zasadzie zasłużenia dla gatunku tylko własnych odczuć. Zdaję sobie sprawę z tego, że Generator gra lepszą technicznie muzykę, bardziej urozmaiconą, ale ja po prostu wolę Camel. Tak samo, jak ktoś woli słuchać Ri\/erside niż dajmy na to King Crimson.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zuy_pan
Bad Motherfucker

Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć? Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 22:41, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
"Tak samo, jak ktoś woli słuchać Ri\/erside niż dajmy na to King Crimson"- ale wiesz, że wtedy taki ktoś jest zwyczajnym zjebem?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Olek
Dżonson

Dołączył: 16 Mar 2013
Posty: 607
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 22:55, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
zuy_pan napisał: | "Tak samo, jak ktoś woli słuchać Ri\/erside niż dajmy na to King Crimson"- ale wiesz, że wtedy taki ktoś jest zwyczajnym zjebem? |
Być może, ale nie wydaje mi się, żeby przekładanie Camela nad Generatora robi ze mnie zjeba. Generator mi nie podchodzi głównie ze względu na wokal. Zresztą, nie tylko ja na niego narzekam, być może mi on po prostu bardziej przeszkadza.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pawliq88
Hipopotam

Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: Czw 23:24, 25 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Kapitan Wołowe Serce napisał: | Dżeneratorzy mieli lepszy gust od Wielbłądów i generalnie byli nieco lepszymi muzykami, co też nie znaczy, że Wielbłądzi mieli marne gusta i marnie grali |
Mam takie pytanie: wytłumacz mi dlaczego VDGG byli lepszymi muzykami od Camela? A np muzyków PF jak klasyfikujesz pod tym względem?
Moim zdaniem jeśli chodzi o muzyków to najlepsi z omawianej tematyki progresywnej byli GG i KC
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Pawliq88 dnia Czw 23:34, 25 Grudzień 2014, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 00:26, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Przeciez Camel to byli po prostu goscie, ktorzy chcieli sobie pograc rocka na imieninach. Sluchali sobie Pink Floyd, Genesis, Caravan i jeszcze kilku progresywnych kapel i w oparciu o nie postanowili pobawic sie w swoja muzyke.
Generator to byli faceci sluchajacy - i grajacy! - muzyki powanej, jazzu, ktorzy mieli spore ambicje, ale tez sporo potrafili. Pomiedzy nimi a wesola ekipa wielblada byla znaczna roznica klasy. Juz samo to, ze VDGG byli pionierami gatunku, a Camel glownie kopiowal innych wiele mowi.
A Pink Floyd? Wybitni amatorzy. Jedynym z nich wszystkich, ktory w ogole potrafil cos zagrac byl Gilmoure, ale mimo to swietnie goscie grali. Troche jak zespoly post-punkowe
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Filas
Moderator

Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Etceteragrad Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 00:45, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Tak zgodnie z tematem odgrzewam sobie debiut Wielbłąda i bardzo ciekawi mnie kim inspirował się Bardens grając na organach, bo solidnie mu to wychodzi. Bardziej na feeling niż na umiejętności, ale czuć umie. Mam tu wrażenie inwersji krautrockowej - miejscami partie Petera brzmią, jakby koleś nasłuchał się za dużo Out of Focus Naprawdę mocno mi się teraz kojarzą te dwa zespoły.
Kapitan Wołowe Serce napisał: | Zresztą Latimer to również naprawdę porządny gitarzysta (jednak lepszy niż Peter Hammill ). |
W których miejscach na dyskografii VDGG Hammill lata na gitarze? A może mówimy tutaj o jego solowych płytach? Widać Generatora za mało lat słucham, żeby pamiętać.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Pią 00:51, 26 Grudzień 2014, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pawliq88
Hipopotam

Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: Pią 01:16, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Kapitan Wołowe Serce napisał: | Przeciez Camel to byli po prostu goscie, ktorzy chcieli sobie pograc rocka na imieninach. |
Ciekawe że goście którzy chcieli pograć na imieninach nagrali kilka lepszych płyt niż np ELP czy Yes( z okresu lat 80) nie prawdaż? A tamci goście zdecydowanie nie chcieli żeby ich kojarzono z imieninami
Kapitan Wołowe Serce napisał: |
Generator to byli faceci sluchajacy - i grajacy! - muzyki powanej, jazzu, ktorzy mieli spore ambicje, ale tez sporo potrafili. Pomiedzy nimi a wesola ekipa wielblada byla znaczna roznica klasy. |
Fajnie ja też słucham jazzu i pewnie nagrałbym z kumplami coś podobnego do Aerosolu, umiem kilka razy nacisnąć klawisz G na Keyboardzie
Kapitan Wołowe Serce napisał: |
A Pink Floyd? Wybitni amatorzy. Jedynym z nich wszystkich, ktory w ogole potrafil cos zagrac byl Gilmoure, ale mimo to swietnie goscie grali. Troche jak zespoly post-punkowe  |
Zawsze mnie zastanawia skąd w sumie taki wysoki status Floydów skoro sami partacze? Bo nie da się ukryć że Mason to najgorszy bębniarz z całej 9 prog rocka
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Pawliq88 dnia Pią 01:26, 26 Grudzień 2014, w całości zmieniany 5 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Filas
Moderator

Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Etceteragrad Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 01:18, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Pawliq88 napisał: | Zawsze mnie zastanawia skąd w sumie taki wysoki status Floydów skoro sami partacze? |
Zapewne dlatego, że zwykle nie porywali się z motyką na chuja i po prostu grali co im przyszło do głowy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zuy_pan
Bad Motherfucker

Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć? Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 02:16, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Ale Aerosol to nawet nie była płyta Generatora tylko solowa Hammilla którą wydali jako Generator bo coś tam, prawdziwym debiutem vdgg było H to He... które jest już płytą bardzo dobrą, lepszą niż cokolwiek Camela.
A PF grało spox art-rocka, wykorzystywali świetnie to co umieli, chociaż próbowali kilka razy porywać się na granie bardziej "ambitne" (studyjna Ummagumma, albo Atom Heart Mother) to na dobre im to nie wyszło, bo te płyty zwyczajnie są słabe, dlatego później już się nie porywali, tylko grali najlepiej jak tylko potrafili i nie próbowali lepiej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
kobaian
Brodacz

Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 02:52, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Pawliq88 napisał: | Zawsze mnie zastanawia skąd w sumie taki wysoki status Floydów skoro sami partacze? Bo nie da się ukryć że Mason to najgorszy bębniarz z całej 9 prog rocka |
Ale Floydzi nie byli żadnymi partaczami. To był zespół, którego muzycy potrafili tyle, ile powinni umieć członkowie dobrego zespołu rockowego. Mówisz, że Mason to najgorszy bębniarz, ale trudno wskazać miejsce, w którym to komukolwiek mogłoby przeszkadzać. Co z tego, że muzycy takiego ELP byli znacznie lepsi technicznie, skoro nie nagrali nigdy płyty na poziomie Ciemnej Strony, o Pompejach czy koncertowej części Ummagumma nie wspominając. Floydzi grali dobrego rocka, natomiast ELP partolili, bo brali się za rzeczy, które im zwyczajnie nie wychodziły.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pawliq88
Hipopotam

Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: Pią 06:49, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
kobaian napisał: | Pawliq88 napisał: | Zawsze mnie zastanawia skąd w sumie taki wysoki status Floydów skoro sami partacze? Bo nie da się ukryć że Mason to najgorszy bębniarz z całej 9 prog rocka |
Ale Floydzi nie byli żadnymi partaczami. To był zespół, którego muzycy potrafili tyle, ile powinni umieć członkowie dobrego zespołu rockowego. Mówisz, że Mason to najgorszy bębniarz, ale trudno wskazać miejsce, w którym to komukolwiek mogłoby przeszkadzać. |
Pewnie przeszkadzało Gilmourowi kiedy zatrudniali sesyjnego Porcaro do zagrania części partii perki na The Wall bo Mason nie umiał wyjść poza 4/4
A wzmianka o partaczach to tylko ironia do słów Kapitana o
Kapitan Wołowe Serce napisał: |
A Pink Floyd? Wybitni amatorzy |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Pawliq88 dnia Pią 06:55, 26 Grudzień 2014, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 10:23, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Pawliq88 napisał: | Ciekawe że goście którzy chcieli pograć na imieninach nagrali kilka lepszych płyt niż np ELP czy Yes( z okresu lat 80) nie prawdaż? |
A gdzie tu sprzeczność?
Pawliq88 napisał: | Fajnie ja też słucham jazzu i pewnie nagrałbym z kumplami coś podobnego do Aerosolu, umiem kilka razy nacisnąć klawisz G na Keyboardzie |
Aerosol to była płyta dla wytwórni, na odwal się.
Filas napisał: | W których miejscach na dyskografii VDGG Hammill lata na gitarze? |
Poza Aerosolem grał np w Meurglys III (The Songwriter's Guild), No i na solowych płytach też.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Pią 10:24, 26 Grudzień 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pawliq88
Hipopotam

Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: Pią 11:09, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Kapitan Wołowe Serce napisał: |
Aerosol to była płyta dla wytwórni, na odwal się.
|
Dobrze wiedzieć, bo nie znam za bardzo historii VDGG.
Kapitan Wołowe Serce napisał: |
A gdzie tu sprzeczność?
|
Nie ma ale pomyślałem, że wyciąganie gości z Camela prosto z imienin to lekka przegina
Nie wiem jak wy ale ja ostatnio z progów przypominam sobie GG- bo nie pamiętam już dobrze tych płyt
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Pawliq88 dnia Pią 11:14, 26 Grudzień 2014, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
che
Hipopotam

Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 1967
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 11:32, 26 Grudzień 2014 Temat postu: |
|
Floydzi być może nie posiadali wielkich umiejętności technicznych, ale wystarczały do tego co chcieli grać. O to chodzi w muzyce przecież. Czasami (a może nawet przede wszystkim) istotniejsze jest stworzenie klimatu i ciekawych kompozycji niż popisywanie się umiejętnościami technicznymi. Przynajmniej oni mieli taki sposób na muzykę.
Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś kto nie potrafi grać na fortepianie, zagra na nim ciekawszy utwór od całej dyskografii niejednej gwiazdy rocka. Kwestia pomysłu, nie umiejętności.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|